wtorek, 9 maja 2017

Przyzywanie wiosny

Witajcie.

Z racji, że wczoraj w drodze z treningu przemarzłam na kość, dziś musiałam sobie odpuścić. Ale iście wiosenną gimnastykę odstawiłam w domu biorąc się pełną parą za generalne porządki. Ale nie o takie przyzywanie wiosny mi chodziło. 

Dziś rano powitał mnie taki widok za oknem:


Normalnie aż z rozpędu sprawdziłam w kalendarzu, czy to maj na pewno... Ale że maj a mnie ta pogoda próbuje zmusić do braku ruchu, to zaczęłam dzień od przywoływania wiosny. Od Wielkanocy leżały sobie na parapecie i czekały na swoją chwilę skręcone w wolnej chwili quillingowe krokusy. One właśnie posłużyły mi do rytuału przywołania. Chyba nawet podziałało, ponieważ po paru godzinach sytuacja wyglądała tak: 


A teraz wygląda tak:


Tak przyznaję się, że zabawa paskami papieru mi się spodobała.

Nie dajcie się pogodzie, wiosna w końcu przyjdzie! :-D

Pozdrawiam, 
Wehlen

8 komentarzy:

  1. Wandziu, czarodziejko, Twoje krokusy mają tę moc!
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam po przeczytaniu tego wizję papierowych krokusów śpiewających chórkiem "mam tę moooooc". ;-) Chyba za bardzo pozwoliłam się mózgowi rozbujać dzisiaj.
      Tulam.

      Usuń
  2. Wandeczko, ja też wczoraj przemarzłam, dziś dołożyła mi pogoda- niepogoda (ziąb i deszcz ze śniegiem, a do tego wietrzysko) i teraz moje gardło odczuwa dyskomfort :/ Obawiam się, że się rozłożę, ale nie byłoby to dla mnie dobre, bo biegam niemal codziennie na różne badania, których wyniki muszę zebrać przed 18 maja dla specjalisty...Ach, życie :p Pozdrawiam i ciepełka życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie daj się pogodzie! Ja tu piję imbir jak walnięta, żeby nie paść.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. U mnie też pogoda nieciekawa :/ Ale Ty widzę, że sobie świetnie poradziłaś z taką pogodą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda nie wygra z wilkołaczym uporem! ;-)

      Usuń
  4. Ślicznie wyglądają na oknie :)
    A wiosna już chyba wróciła :) Wczoraj jeszcze miałam zimową kurtkę a dziś już można śmigać w sumie bez :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja w środę jeszcze na trening w płaszczu zimowym leciałam a dziś już na luzie w lekkiej wiosennej kurteczce. Wariactwo. :-D

      Usuń

Proszę, zostaw ślad. Każdy komentarz motywuje mnie do dalszych starań.